Aktualizowano dnia 2021-04-29 16:37:21
Włoski sprinter, który od początku sezonu stale poprawia formę, wygrał w Cholet, kończąc tym samym solidny występ drużyny. Było to jego pierwsze zwycięstwo w barwach Cofidis, a drugie w tym sezonie dla ekipy z północy.
To wyjątkowy dreszczyk emocji, doznanie, którego szukają wszyscy sprinterzy. Aby móc skorzystać z cennej pracy kolegów z drużyny, rozpocząć sprint, poczuć przewagę, wznieść ręce do nieba... Elia Viviani doświadczył tego momentu w niedzielne popołudnie w Cholet. Przez cały dzień drużyna wykazywała wiele poświęcenia, by odpierać ataki i dbać o to, by ich sprint był jak najlepszy. Pierre-Luc Périchon, Victor Lafay, Anthony Pérez, Simon Geschke, Emmanuel Morin, Eddy Finé i Fabio Sabatini przyczynili się do tego wielkiego sukcesu.
Zwycięstwo, które "wszystkim wychodzi na dobre"
"Początek wyścigu był dość "burzliwy", mówi Jean-Luc Jonrond, menedżer zespołu. Zaczęliśmy kontrolować ucieczkę i każdy z kolarzy ciężko pracował. Anthony (Pérez), Pierre-Luc (Périchon) i Simon (Geschke) ciężko pracowali przez cały dzień.
W finale Emmanuel (Morin) wykonał świetną pracę na ostatnich 2 kilometrach, a Fabio (Sabatini) poprowadził Elię do zwycięstwa". Na koniec tego wspaniałego dnia najważniejsza jest satysfakcja. "To zwycięstwo jest dobre dla wszystkich" - zaznaczał uśmiechając się Jean-Luc Jonrond.
Elia Viviani nigdy się nie poddał
To zwycięstwo pokazuje, że Elia Viviani stale rośnie w siłę. Włoski sprinter był bliski zwycięstwa w UAE Tour (drugie miejsce i trzy miejsca w pierwszej piątce), a to jego 98. zawodowe zwycięstwo. Symbolizuje ono wszystkie jego wysiłki - zawsze ciężko pracował i nigdy nie próżnował. Jednak w zeszłym roku, podczas tego szczególnego sezonu, nic nie było łatwe z powodu kryzysu zdrowotnego, który uniemożliwił mu spokojną pracę, zwłaszcza z kolegami z drużyny.
Ale fakt, że zawsze w to wierzył i trenował bez wytchnienia, szczególnie tej zimy, pozwolił mu znaleźć drogę do zwycięstwa. Ten dzień ilustruje również wielką spójność i ducha zespołu, który dominuje w Cofidis w tym sezonie. Wszyscy, zarówno pracownicy, jak i zawodnicy, mają nadzieję na kontynuację tego wspaniałego tempa. Jest to drugie zwycięstwo w tym sezonie po zwycięstwie Christophe'a Laporte w Étoile de Besseges. Cofidis jest jedyną francuską drużyną, która wygrała dwa wyścigi na początku sezonu 2021.
Elia VIVIANI
Zwycięstwo wreszcie nadeszło! Bardzo się z tego cieszę. Taki dzień jak dziś powinien być normalnym dniem dla mnie i dla zespołu. Chcę dalej szukać swojego poziomu i walczyć o wygraną w kolejnych wyścigach. Zespół wykonał świetną robotę, aby doprowadzić mnie do sprintu w perfekcyjny sposób. Emmanuel (Morin) i 'Saba' (Sabatini) byli bardzo zaangażowani w końcówce. I cieszę się, że potem wykonałem dobry sprint. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tę pewność siebie przez kilka następnych wyścigów i kontynuować je z tą samą motywacją. Chciałbym podziękować całemu zespołowi: tak jak ja, czekali na to od dawna. Od tej pory zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby utrzymać to wspaniałe tempo.
Cédric VASSEUR
Jestem bardzo szczęśliwy z osiągnięć Elii i całej drużyny Cofidis. Wszyscy nasi kolarze zachowali się wzorowo. Mieliśmy tylko jeden cel: wygrać w Cholet z Elia Viviani. Wszyscy dali radę. Widzieliśmy fantastyczną pracę podczas całego wyścigu, a zespół miał wszystko pod kontrolą. Emmanuel Morin, a następnie Fabio Sabatini byli dla Elii punktami startowymi i nie było w tym nic dziwnego. Elia Viviani wrócił na szczyt po dobrym początku sezonu. To zwycięstwo jest niezbędne do budowania pewności siebie, jestem pewien, że to początek dobrej passy.